Czy dom ze słomy i drewna gnije i pleśnieje? To jedna z najczęstszych obaw osób, które zastanawiają się nad wyborem tych materiałów do budowy swojego wymarzonego domu. Spory udział mają w tym historie i zawilgoconych ścianach i słomie, która zaczęła śmierdzieć i gnić po tym, jak dostała się do niej woda. Takie opowieści, zwłaszcza w połączeniu z dramatycznymi zdjęciami, mogą naprawdę przerazić. Tylko czy faktycznie dom ze słomy i drewna to gotowy materiał na katastrofę? Zupełnie nie! I już wyjaśniamy dlaczego.
Dlaczego ściany ze słomy gniją?
Zacznijmy od wyjaśnienia, dlaczego w ogóle dochodzi do sytuacji, kiedy ekologiczny dom ze słomy i drewna zaczyna łapać wilgoć, gnije lub pojawia się w nim pleśń. Słoma, podobnie jak drewno, jest surowcem naturalnym, a więc nie została stworzona w laboratorium, do jej wykonania nie użyto chemicznych mieszanek, które mogłyby jej zapewnić odporność na czynniki zewnętrzne (takie jak woda). Jeśli więc dom ze ścianami wypełnionymi słomą ma być trwały i chroniony przed wilgocią, cały proces musi zostać przeprowadzony w odpowiedni sposób.
W przypadku smutnych historii o słomianych domach, które można znaleźć w internecie, błędy zostały popełnione już na pierwszym, kluczowym etapie – słoma umieszczana w ścianach była mokra. To absolutnie niedopuszczalne! Kiedy my prefabrykujemy moduły drewniano-słomiane, korzystamy z materiału całkowicie wysuszonego. W dodatku prasujemy go zgodnie z europejskimi normami, dzięki czemu struktura wypełnienia jest zwarta i szczelna.
Gdy moduł jest już skończony, przychodzi czas na drugi niezwykle istotny etap – izolację. Tutaj też w dramatycznych internetowych historiach dochodziło do nieprawidłowości. Nawet jeśli podczas montażu ściany słoma była sucha, wystarczyło, by złapała wilgoć z powietrza (nawet rosy), aby efekt został zniweczony. Zaizolowanie mokrej słomy oznacza, że wilgoć zostaje zatrzymana wewnątrz, stwarzając idealne warunki do rozwoju pleśni czy do gnicia. Dla nas ten etap jest niezwykle istotny – gdy prefabrykaty przyjeżdżają na budowę, działamy błyskawicznie, by nie było nawet śladowego ryzyka, że dojdzie do zmoczenia słomy. Dopiero gdy ten etap mamy za sobą, możemy odetchnąć: teraz nie ma już mowy o gniciu i pleśni.
Gwarancje i certyfikaty – wilgoć nie ma prawa dostać się do środka
Za naszą technologią zabezpieczania słomy przed warunkami zewnętrznymi stoją certyfikaty i spełniane normy, ale również doświadczenie. Przygotowaniem modułów drewniano-słomianych zajmuje się Dobry Dom Moritza Reicharta, pioniera i pasjonata, który domy ze słomy buduje od kilkunastu lat i w tej materii nie ma sobie równych.
Wiemy, że w przypadku naszych Domów ze słomy nie ma mowy o gniciu i pleśni, dlatego dajemy naszym inwestorom kilkudziesięcioletnią gwarancję.
Czy jeśli dom ze słomy zamoknie, nadaje się tylko do rozbiórki?
W kontekście słomy i wilgoci jest jeszcze coś, co spędza potencjalnym inwestorom sen z powiek. Chodzi o to, co się stanie, gdy w wyniku ulewy, podtopienia czy innego dramatycznego wydarzenia ściany domu drewniano-słomianego zamokną. Czy wtedy nic już nie będzie się dało zrobić? Od razu uspokajamy: działania są wtedy właściwie analogiczne do tych, gdy podobna sytuacja dotyczy domu z cegły czy betonu. Naprawa ogranicza się do ściągnięcia zamoczonego tynku i położenia nowej warstwy. Nie ma mowy o wyciąganiu wypełnienia czy wycinaniu elementów konstrukcyjnych.
Ile kosztuje dom z modułów drewniano-słomianych? – przeczytaj artykuł i dowiedz się, za co płacisz.